Obecny czas: Czw Paź 02, 2014 2:25 pm

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




 Strona 1 z 1 [ 11 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Skręcanie lin bez użycia ropewalka
PostWysłany: Śro Gru 29, 2004 7:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Paź 03, 2003 11:14 am
Posty: 88
Miejscowość: Warszawa
Witam !!!
Właśnie na Kodze powiesiłem artykuł na ten temat:
http://koga.net.pl/index.php?option=con ... iew&id=335
ale nie bedę tak samolubny i przytoczę go w całości tu:

Skręcanie lin bez użycia ropewalka

Wiele z osób nie posiadając urządzenia do kręcenia lin takiego jak ropewalk wzdycha, gdy musi przystąpić do olinowania statku. Chciałoby się mieć ładnie skręcone linki, a tu brak warsztatu, lub czasu aby wykonać stosowne urządzenie. W opisie tym chciałbym zaproponować alternatywną metodę kręcenia lin, przy pomocy której możemy sami skręcić linę bez żadnych urządzeń. Potrzebne do tego są tylko nożyczki, linka i jeszcze kilka urządzeń, które bez problemu znajdziemy w domu. Metodę "sprzedał" mi mój teść, a efekty, jakie tą techniką można uzyskać wcale nie ustępują linie wykonanej na ropewalku. Być może nawet czasochłonność operacji nie jest za duża - kręcenie dwumertowej linki zajmuje ok. 10 min czasu. Ale do rzeczy.
Na początku przygotowujemy trzy lub cztery linki tej samej długości, z których będziemy chcieli uzyskać jedną, specioną linę. Często linki, z których wykonujemy naszą wymarzoną linę, są złożone już z wielu włókien. Musimy na początku zatem określić, w którą stronę te włókna są skręcone. Przyjmujemy zasadę, że aby nasza całościowa lina była skręcona w prawą stronę, potrzebujemy linek skręconych w lewo. Przyjmujemy dodatkowo zasadę, że linki muszą być o ok. 1/3 dłuższe, niż ta docelowa. Dzieje się tak, ponieważ linka po skręceniu zmniejsza swoje rozmiary.
Teraz wszystkie te trzy linki związujemy razem jednym końcem i przytwierdzamy tym samym końcem do np. krzesła, grzejnika.
Następną czynnością jest skręcanie każdej z linek (oddzielnie) w lewą lub prawą stronę, zgodnie z wcześniej ustalonym ułożeniem włókien, do tego momentu, aż linka zacznie stawiać znaczący opór. Czynność tą przeprowadzamy przy naprężonej lince i po skręceniu blokujemy ją w takim stanie (czyli skręcenia i naprężenia) przy pomocy np. imadełka lub chwytaka modelarskiego, aby się nie rozwinęła i nie rozkręciła. Tą czynność powtarzamy z każdą z linek, po kolei. Jeszcze jedna uwaga - nie musimy zliczać ilości wykonanych obrotów skrętnych, które wykonaliśmy. Przy skręcaniu linki, ulega ona naturalnemu skróceniu. Co jakiś czas przykładamy skręcaną linkę do linki już wcześniej skręconej i porównujemy ich długość. Gdy długości tych linkek są porównywalne, możemy przyjąć, że z akceptowalnym popełnionym błędem, linki mają podobne skręcenie. Gdy skręcimy już wszystkie linki, przystępujemy od ostatniej czynności związanej z samym kręceniem. Wszystkie te linki chwytamy razem i związujemy w supeł, pilnując, aby się nie rozkręciły i nie straciły naprężenia podczas tej czynności. Następnie chwytamy za węzeł i odkręcamy w przeciwnym kierunku, niż skręcaliśmy poprzednio poszczególne linki. W wyniku tego, linki te skręcają się razem, a naprężenia w linkach powstałe z wcześniejszego skręcenia pojedyńczo w odwrotnym kierunku, znoszą się. Linę skręcamy (odkręcamy?;-)) do tego momentu, aż poczujemy, że sznurek nie stawia już skrętnego oporu.
W tym momencie mamy w zasadzie wykonaną już linę. Teraz przystępujemy do dodatkowych czynności, mających na celu zniesienie pozostających jeszcze mikronaprężeń w lince. W tym celu odcinamy linkę od krzesła (grzejnika) w miejscu zamocowania, a następnie owijamy tą linką jedno- lub dwukrostnie jakąś rurkę. Teraz ciągnąc za jeden i drugi koniec linki naprzemiennie, przeciągamy ten sznurek w jedną i drugą stronę, powodując, że sznurek ten ślizga się po tej rurce na nawiniętych zwojach. Czynnośc wykonujemy kilkukrotnie. Po tym procesie linka jest już odpuszczona i stabilna. W takiej postaci nawet po przecięciu, nie rozwija się (nadmiernie ;-)). Pozostaje jeszcze dodatkowa czynność związana z samym estetycznym wyglądem. Każda linka posiada małe mikrowłoski, które są mocnym przeskalowaniem. Pozbyć się ich możemy stosując taką technikę:
Zapalamy świeczkę i dosyć sprawnie przeciągamy sznurek nad płomieniem, tak, aby przypalić włoski, ale oczywiście nie przepalić liny. Nie zabezpiecza to jeszcze do końca, ponieważ w późniejszym czasie, włoski które nie spaliły się, bedą się prostować i efekt będzie podobny. Aby uniknąć tego, dodatkowo po tej operacji sznurek pokrywamy małą warstwą wosku pszczelego, przeciągając go po powierzchni wosku, a następnie ponownie, jak poprzednio, poddajemy działaniu świeczki. Wosk roztapaiając się nad ogniem i ponownie sastygając, zatapia te włoski, dzięki czemu nie bedą się już prostować w przyszłości.
Mam nadzieję, że opis jest klarowny i czytelny. Jeżeli nie to proszę o komentarze, postaram się go wtedy opisać lepiej, aby każdy mógł poznać tą technikę.
Życzę miłego kręcenia.


A oto efekt:
Image
Pozdrawiam, RadeQ.



_________________
Radosław Kubera
Koga Portal
   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Śro Gru 29, 2004 11:14 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon Cze 21, 2004 1:13 pm
Posty: 353
Miejscowość: Warszawa
Straśnie to skomplikowane ;o)

Mama sprzedała mi kiedyś sposób na skręcanie sznukrów, linek, nitek itd. itp. ale że tak napiszę dwużyłowych. Póżniej trochę to usprawniłem, elektryczność to jest to :twisted:

Metoda polega na przytwierdzeniu naszego sznurka, do czegoś np. imadła czy klamki ;o)
Następnie skręcamy go zgodnie ze skręceniem fabrycznym, pomyślałem że po kiego grzyba się męczyć wziąłem silniczek i baterię, zamocowałem drugi koniec i silniczek skręca linkę, podczas skręcania linka może zacząć się splatać w różnych miejscach (później się to rozplącze rozciągając ją).
Po zakręceniu łapiemy sznurek w połowie i od tego miejsca pozwalamy lince się skręcać samej.


   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Czw Gru 30, 2004 1:22 am 
Moderator

Rejestracja: Czw Wrz 18, 2003 9:18 pm
Posty: 881
Miejscowość: P-ń
Qrchak !
Twój sposób jest bardzo dobry i prosty , ale w ten sposób otrzymamy tylko podwójną linkę ,
a my potrzebujemy jeszcze potrójne , poczwórne ...

Radku !
W Twojej metodzie do skręcania użyłbym wkrętarki - będzie szybciej :D
Oczywiście z braku ropewalka można by tak skręcić linkę , ale w tej metodzie widzę sporo zagrożeń ,
które w sumie mogą znacznie spowolnić proces kręcenia .
Chodzi mi o stały naciąg wszystkich linek !
Wystarczy moment nieuwagi , poluzowanie naciągu i na linkach zrobią się supełki .
Jeżeli takie supełki powstaną podczas tego ostatecznego skręcania
to trzeba by rozkręcić wszystkie nitki i praktycznie zaczynać od początku .
W takiej sytuacji w ropewalku wystarczy lekko odkręcić kilka ostatnich centymetrów,
poprawić supełek i można kręcić dalej .
Kluczem do sukcesu jest m.in. stały i równy naciąg wszystkich nitek .
Myśle że jak ktoś chce sam kręcić linki to jednak warto poświęcić jeden dzień
i zbudować sobie ropewalk - nawet taki najprostszy bez zębatek i silniczka
zamiast których wystarczą wałki cierne i korbka !



_________________
Pozdrawiam
Marek
   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Sob Sty 01, 2005 10:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Paź 03, 2003 11:14 am
Posty: 88
Miejscowość: Warszawa
Witaj Marecki !!!
Napewno zastosowanie elektryki tu się przyda i az samo ciśnie się na usta, więc tego nie opisywałem.
Chodziło mi raczej o oddanie samej idei. A co tego ciągłego pilnowania naciągów to nie jest zą tak źle, da się wyżyć. Nawt jak już nieopatrznie wypuścisz z ręki linkę to odkręca się tylko trochę, więc cała praca nie idzie na marne, z tymi supełkami też nie jest tak źle jak piszesz - ani razu nie zrobiły mi się, a już kilka lin nawinąłem.
A tak dla porównania - ile czasu trwa kręcenie 2- metrowej liny na ropewalku (czy jest to możliwe w warunkach domowych- chodzi mi o zwisający na końcu ciężarek) od momentu wyjęcia linki z "kieszeni" do momentu zdjęcia już gotowej liny z urządzenia ?
Pzdr, Radek.



_________________
Radosław Kubera
Koga Portal
   
 
 Temat postu: Re: Skręcanie lin bez użycia ropewalka
PostWysłany: Nie Sty 02, 2005 12:56 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Sob Wrz 27, 2003 11:09 pm
Posty: 477
Miejscowość: Glendale, California, USA
RadeQ napisał(a):
Skręcanie lin bez użycia ropewalka


Wow!!! Mysle, ze jest to mozliwe w niewielkich dlugosciach. Sama zasada przeciez jest prosciutka, zeby nie powiedziec - prymitywna. Chodzi o jednoczesne skrecanie wszystkich linek (nitek) w jednym kierunku - tym samym ktory maja wszystkie skladajace sie na linke nitki, zeby doprowadzic je do superskrecenia. Potem, to juz one same robia reszte roboty, okrecajac sie wzajemnie razem w przeciwnym kierunku i tak tworzac linke :-)
Kiedy jednak przyjdzie Ci skrecac wiele linek roznych dlugosci czy grubosci, nie tylko do jednego modelu, nie ma to jak jakies mechaniczne urzadzenie do tego celu, lepiej nawet gdy zelektryfikowane!!!
Zwracam uwage na fakt, ze po zbudowaniu czegos takiego (a w sumie nie jest to jakis skomplikowany, czasochlonny i drogi projekt), mamy narzedzie na dlugie lata, przydatne dla wielu modeli.

Jesli jednak upierasz sie przy calkowicie recznym skracaniu swych linek, przygotuj sie predzej czy pozniej na operacyjke odbarczenia w zespole ciesni kanalu nadgarstka, he he!!!
Zycze przyjemnego machania nitkami!!! :-)



_________________
"Politycy sa jak pieluchy,
musza byc czesto zmieniani
(z tego samego powodu)".
- Robin Williams

Pozdrawiam
Tomek
   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Nie Sty 02, 2005 1:15 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Sob Wrz 27, 2003 11:09 pm
Posty: 477
Miejscowość: Glendale, California, USA
RadeQ napisał(a):
Witaj Marecki !!!
A tak dla porównania - ile czasu trwa kręcenie 2- metrowej liny na ropewalku (czy jest to możliwe w warunkach domowych- chodzi mi o zwisający na końcu ciężarek) od momentu wyjęcia linki z "kieszeni" do momentu zdjęcia już gotowej liny z urządzenia ?
Pzdr, Radek.


Bardzo rzadko skreca sie 2-metrowe linki do modeli, chyba ze budujesz model wielgachnych gabarytow, z pewnoscia nie nadajacy sie do wystawienia w przecietnym wspolczesnym mieszkaniu czy domu.
Z zasady, najdluzsze linki sa dla wantow, bo robi sie linke podwojnej dlugosci, ale i tu rzadko jest to dlugosc ok. 2 metrow.
Kiedys jednak postanowilem skrecic na swym ropewalku (wewnatrz mego mieszkania) linke o podobnej dlugosci, zeby wlasnie zobaczyc, jak to idzie i czy w ogole jest to mozliwe.
Otoz, jest to jak najbardziej mozliwe w przypadku typu ropewalka prezentowanego przeze mnie na lamach PWM. Mozliwe sa nawet dlugosci znacznie wieksze, np. 4 czy 5 metrow i wiecej. To zalezy od dlugosci zamontowanych w ropewalku zylek wedkarskich sluzacych jako prowadnice dla tzw. traveller'a (stozek drewniany zamontowany na rusztowaniu z listewek drewnianych) i rozstawienia obu segmentow ropewalk'a.

Skrecenie 2 metrowej linki na tym ropewalk'u nie przysporzylo mi wiekszych trudnosci i proces trwal nie wiecej niz 5 minut (dokladnie nie mierzylem czasu ze stoperem).

Problem z podwieszeniem zbyt dlugich nitek z ciezarkami na mini bloczku wewnatrz nieduzego mieszkania, mozna rozwiazac chocby za pomoca swego rodzaju teleskopowego masztu z rurek metalowych (np. mosieznych) o regulowanej dlugosci, ktory jest skierowany ku gorze i na szczycie ktorego przerzuca sie przez w/w bloczek ta linke/nitke z ciezarkiem, ktora potem spuszcza sie z tylu ropewalk'a, az do podlogi, zamiast robic to na poziomie oka modelarza, gdzie nie mozna sobie pozwolic na odpowiednia dlugosc nitki z ciezarkiem dla tak dlugiej linki do skrecenia.



_________________
"Politycy sa jak pieluchy,
musza byc czesto zmieniani
(z tego samego powodu)".
- Robin Williams

Pozdrawiam
Tomek
   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Nie Sty 02, 2005 2:53 am 
Moderator

Rejestracja: Czw Wrz 18, 2003 9:18 pm
Posty: 881
Miejscowość: P-ń
RadeQ napisał(a):
A tak dla porównania - ile czasu trwa kręcenie 2- metrowej liny na ropewalku (czy jest to możliwe w warunkach domowych- chodzi mi o zwisający na końcu ciężarek) od momentu wyjęcia linki z "kieszeni" do momentu zdjęcia już gotowej liny z urządzenia ?


Prawdę mówiąc jeszcze nigdy nie mierzyłem czasu kręcenia ,
ale na mojej stronie jest film na podstawie którego można to określić .
http://www.ship.modelarstwo.org.pl/ropewalk.htm
Film ma 7 min i 30 s (7 MB) , ale zmierzyłem że samo kręcenie zajęło około 45 s na wolnych obrotach silniczka .
Ramiona ropewalka były wtedy rozstawione na około 120 cm .
Do celów pokazowych silniczek "biegał" na najwolniejszych możliwych obrotach z mojego prostownika .
Przy normalnej prędkości zajęłoby to około 15-20 s
czyli w zaokrągleniu 2 metry to wyjdzie jakieś 30-40 s .
Podejrzewam że czas przygotowania nitek będzie jednakowy w przypadku Twojej metody jak i użycia ropewalka ,
a różnica będzie tylko w samym czasie kręcenia ,
ale tak naprawdę to chyba nie o czas chodzi tylko o wygodę i precyzję wykonania linki .

Oczywiście bardzo się cieszę że przedstawiłeś tą metodę bo nie każdy ma ropewalka ,
a czasem trzeba ukręcić tylko jakiś mały ( brakujący w zestawie) kawałek linki .
Do takiego kawałka nie warto budować ropewalka ,
ale do większej ilości (na cały model) z pewnością lepiej poświęcić troszkę czasu i zbudować go
tym bardziej że jak to już Tomek napisał posłuży nam wiele lat :D



_________________
Pozdrawiam
Marek
   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Nie Sty 02, 2005 12:22 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Paź 03, 2003 11:14 am
Posty: 88
Miejscowość: Warszawa
Witam Panów !!!
Dziękuję za odpowiedzi. Oczywiście, jestem przekonany do wyższości Ropewalka nad moją metodą, to jest bezsprzeczne. Interesowały mnie czasy właśnie po to, aby móc znaleźć ten złoty środek - kiedy już warto go zbudować, a kiedy jeszcze nie. Jak robię olinaowanie Kogi, to nie za bardzo mi się jeszcze opłaca ;-) ale wiem, że i tak będę musiał sobie go zrobić. W tej chwili te linki by zatrzymały prace nad moją kogą, a niegdzie w tej chwili nie mogę zdobyć stosownych zędatek. Taki banalny problem.
Co do 2-metrowych linek - to już jak pisałem, to wiedziałem o tym, że w zasadzie takich się nie kręci. Ja robię takie ze względu na to, że lepiej jest opisaną przeze mnie metodą skręcić linkę 2-3 metrową i potem ją pociąć niż kręcić "na miarę", to chyba oczywiste.
A teraz pozdrawiam,
Radek.



_________________
Radosław Kubera
Koga Portal
   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Nie Sty 02, 2005 7:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Czw Mar 25, 2004 11:43 am
Posty: 282
Miejscowość: Szczecinek- Thyregod
Witajcie
Ja stary dureń nabrałem się na sugestię Radka,zrobiłem linki ręcznie i mam teraz problem bo bloczki nie chcą być w położeniu poziomym tylko tak jak im to się widzi. A odległości nie były duże raptem 20 cm.
Tak że w pierwszej kolejności biorę się za zrobienie maszynki wiecej sie nie dam nabrać.
Pozdrowienia
Waldek



_________________
Pozdrawiam Waldek

http://www.szczecinecka-panorama.pl/Pan ... noramy.htm

http://www.forum-zapalki.eu/
   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Nie Sty 02, 2005 11:01 pm 

Rejestracja: Pon Wrz 22, 2003 9:36 am
Posty: 504
Miejscowość: Olsztyn
Ja tylko wtrace ze swoim wijadelkiem dla eksperymentu nawinolem linke 4 m z trzech nitek w jakies 3 minuty z zalozeniem i wsadzeniem gotowej do kieszeni :-)


   
 
 Temat postu:
PostWysłany: Nie Sty 02, 2005 11:07 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pią Paź 03, 2003 11:14 am
Posty: 88
Miejscowość: Warszawa
Waldek napisał(a):
Witajcie
Ja stary dureń nabrałem się na sugestię Radka,zrobiłem linki ręcznie i mam teraz problem bo bloczki nie chcą być w położeniu poziomym tylko tak jak im to się widzi. A odległości nie były duże raptem 20 cm.
Tak że w pierwszej kolejności biorę się za zrobienie maszynki wiecej sie nie dam nabrać.
Pozdrowienia
Waldek

Witaj Waldku!!!
Nie to żebym był jakimś strasznym obrońcą i fanatykiem tej metody, ale myslę, że Twoje problemy z bloczkami wynikają albo ze złej grubości linki albo z błedów konstrukcyjnych bloczków. Zobacz na
http://koga.net.pl/index.php?option=com ... 9&catid=40
Ten model ma takielunek wykonany właśnie tą techniką tylko bez opalania i tych problemów nie ma. W mojej kodze też nie zaobserwowałem tego o czym piszesz....



_________________
Radosław Kubera
Koga Portal
   
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
 Strona 1 z 1 [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do: