Strona 2 z 3

PostWysłany: Sob Mar 19, 2005 10:54 pm
przez caramba
brak mi slow... :notworthy:

PostWysłany: Sob Mar 19, 2005 11:31 pm
przez Koncerz
OŻ K.... JAK BYS BYŁ KOBITĄ TO BYM SIE Z TOBA OŻENIŁ!!!
NO MISTRZ, MISTRZ PO PROSTU, idę się rzucic z okna.

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 5:52 am
przez jac_m
Pabelo40 napisał :
widzę że jest do d..y

To wy ojcze Pabelo do tego lekarza od oczu idźcie ;o)

Koncerz napisał :


BYM SIE Z TOBA OŻENIŁ


Ojcze Najjaśniejszy , jak już masz taką chęć to zaproście o.Pabelo na wycieczkę do Niderlandów >> tam będziecie mogli spełnić swoją zachciankę :lol:

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 8:14 am
przez Koncerz
Nie, no Ojcze Jacku- GDYBY BYŁ KOBITĄ.Ja tradycjonalistą jestem, za modą nie idę,
a moze mnie adoptuje?
W każdym razie Ajatollach Rzeźbiarstwa Figurkowego III RP

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 9:21 am
przez jac_m
Ojciec Cenzor i tak to wytnie :lol:

Kamień spadł mi z serca bo już zaczynałem podejrzewać że O.Redaktor hołduje zasadzie "aby życie miało smaczek raz dziewczynka raz ........."

:lol: A ja to lacha III RP > tu macie recht . Ale gdyby udało wam się ( jakimś cudem )wspólnie spłodzić dziecko to artysta wyszedł by wam na miarę Michała Anioła . :D :D

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 9:39 am
przez Koncerz
OOO, Ojciec Jacek zwlókł się z barłogu. Do cerkwi, jak mniemam?
No z tymi dzieciakami to nijak nie wyjdzie, ale jak bym wycofał mój fundusz emerytalny, to moze na sklonowanie by wystarczyło?

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 9:52 am
przez jac_m
Do cerkwi to może nie - ale kadisz w Twoim imienu to zmówię .

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 9:59 am
przez Kaiser
Jak dla mnie to efekt jest powalający, poprostu chylić czoła przed talentem.

Mam tylko jedną uwagę, ponieważ oprócz modelarstwa w wolnych chwilach zajmuję się też jeżdziectwem to czuję się upoważniony żeby zwrócić uwagę na napięcie wodzy i ułożenie munsztuka. A mianowicie uwarzam, że jest dość nierealne, ale być może to tylko moje odczucie. Dokładnie chodzi mi o to, że jest zbyt luźne, nie daje jeźdzcowi kontroli nad koniem, a zważywszy na temperament koni używanych przez rycerstwo mogło to spowodować trwałe kalectwo zanim wogóle doszło do jakiejkolwiek bitwy :D

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 10:04 am
przez Koncerz
A co mnie Ojciec Jacek już do grobu składa?
A w szofar Ojciec chociaż zadąć umie ,a ?

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 1:29 pm
przez Pabelo40
Dzięki wszem ale figuras mnie sie i tak nie podoba (poważnie). Krzywo jakoś to wyszło i w ogóle. Gdyby nie to że go podarowałem to bym się z Carambą na Soutera pomieniał i jeszcze dopłacił.
Zenić się z nikim nie będę bo jeszcze po ostatniej nie doszłem do siebie. Chyba że konkubinat z Koncerzem ale kto gotuje i sprząta a kto lepi figury?
Co do munsztuka to ja tylko konia zez rycerzem chciał zrobić a o żadnym mumsztunku nic nie wiem. Ale pewnie racja po Twojej stronie bo jo sie nie znam :D
Pozdro
P

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 1:31 pm
przez Piotr Czyz
Pabelo40 :notworthy:

Bardzo mi się podoba, czym malujesz głowy. Akryle?

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 2:13 pm
przez Piotr Kostecki
...-brak mi słów

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 2:18 pm
przez Koncerz
OK, już jestem grzeczny.
Pabelo, dlaczego tak rzadko pokazujesz swoje figurki na forum i muszę grzebać po jakichś lizidupczych planetfigurach żeby je zobaczyć ?
Dzięki zamieszczanym tam zdjęciom dowiedziałem się jak poprawnie wykonać kolczugę i jak zrobić narzędzia do niej.Elementom zbroi też sie przygladam ciekawie.
Chciałbym zobaczyć jak lepisz twarze, co teraz masz na warsztacie, jaki materiał do lepienia jest twoim zdaniem dobry, a jaki nie.Tylko tak szczerze, po komsomolsku !

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 3:53 pm
przez Pabelo40
Dlaczego rzadko pokazuję figurki na forum?
28 lat temu łyknąłem bakcyl modelarstwa plastikowego. To były inne czasy. Nie było blach, żywic i innych pierdół. Żeby mieć hasegawę pisałem ogłoszenia do zachodnich imperialistycznych gazet modelarskich. Złapałem kilka kontaktów i wymieniałem za "Czaple" i Jaki. Malowaliśmy humbrolami (oczywiście pędzle), robiliśmy swoje przeliczniki farb. Jedyne materiały to TBiU i jakeś rzuty aksonometryczne ciężko zdobyte. Nikt nikogo nie wyśmiewał, nikomu nie obrzydzał modelarstwa. Jak ktoś chciał robić mistrzostwo to robił a jak skleić do kupy to sklejał i wszyscy byli szczęśliwi.
Nagle coś się z niektórymi porobiło. Zaczęło się jakieś chore współzawodnictwo o niewiadomo co. Przestała to być przyjemność a zaczęła katorga. I nie o to chodzi że ktoś chce mieć full wypas. To jest jego sprawa ale do momentu kiedy nie zaczyna psychicznie męczyć tych którzy chcą się tylko pobawić. Żeby było zabawniej to właśnie domena polskich mistrzów a za granicą po staremu. Nikt nikomu nie wadzi. Jeden robi mistrzowstwo ale się nie panoszy jak kogut w kurniku tylko pochwali i doradzi.
Byłem na zawodach w Czechach na których była diorama z 1 wojny. Cieniowana, przybrudzona, po prostu real na deseczce. Mi szczena opadła. Chodzą Czesi, Słowacy, Niemcy i wszyscy pieją z zachwytu. Nagle podchodzi dwóch gostków i okazało się że jest pełno błędów merytorycznych. Oczywiście byli to polscy wszechwiedzący modelarze.
Ja też w pewnym momencie dałem się wpuścić w tą machinę ale otrzepałem się z tej narkotyczno-modelarskiej agonii.
To miał być model Mi-24 ale już nie będzie. Trzymam go ku przestrodze przed masochizmem modelarskim. Przypominam nie potępiam tych którzy chcą się katować ale niech się odczepią od "niewiernych".
Image
Image
Image
Image
Image
CDN

PostWysłany: Nie Mar 20, 2005 4:04 pm
przez Pabelo40
Teraz robię sobie fgurki a ponieważ jestem ciągle niezadowolony więc rozdaję znajomym.
Ciągle coś zaczynam rzadko kończę ale to moja sprawa bo mam je za swoje pieniądze :D .Maluję akrylami, oczywiście Vallejo. Teraz "ćwiczę" na tym gostku.
Image
Image
Image
Oprócz tego Norman-Bronek. Pokaże jak robię łebek sbs za kilka dni.
Jeżeli ktoś uważa że mogę mu w czymś pomóc to dziś pytanie jutro odpowiedź. Można też do mnie osobiście zawitać. Jeszcze nikogo z kwitkiem nie odesłałem.
Pozdrawiam
P