Strona 1 z 2

Ja w sprawie naciągów

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 8:56 am
przez Piotr Dmitruk
W pewnym dwupłatowym samolociku naciągi są wykonane w formie podwójnych linek odległych od siebie o kilka cm, obszytych razem ze sobą chyba płótnem na przeważającej części długości. Jak to wymodelować w skali 1:72? Coś podobnego robił chyba Witek Kozakiewicz w Ballili z użyciem płytki plastikowej, ale to była skala 1:48.
Ja kombinuję, żeby okleić obie linki folią BMF, może ktoś ma inny "napad"?

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 10:26 am
przez Kamil Feliks Sztarbała
kombinuje czysto teoretycznie.. moze nie BMF a humbrolowski cler fix?

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 10:56 am
przez Grzegorz2107
Kamil Feliks Sztarbała napisał(a):kombinuje czysto teoretycznie.. moze nie BMF a humbrolowski cler fix?


Clear fix może wysychając ściągnąć taki naciąg i zlepić obie nitki.
Ja bym się jednak skłaniał do wykonania takiej taśmy z jednego kawałka materiału (np. pasek grubszej folii ) , kosztem wierności oryginałowi, bo jak rozumiem na końcach naciągów widać dwie oddzielne linki.

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 12:25 pm
przez Aleksander
Taśma Tamiyi ?

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 12:47 pm
przez Kamil Feliks Sztarbała
tamiya? no co Ty.. za gruba i ma za słaby klej..

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 1:43 pm
przez Wojtek MICHALIK
A brałeś pod uwagę taśmę magnetofonową?
Pozdr.

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 4:09 pm
przez Siodlo
Taśma do czyszczenia zebów. W niebieskim, półprzezroczystym opakowaniu, chyba firmy Jordan. Nie jest to nitka, ale TAŚMA własnie. Szerokość 1,5 -1,8 mm na oko, grubość minimalna. W zasadzie gotowiec bo nic nie trzeba by było przycinać z wyjatkiem końcówek.

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 8:04 pm
przez wf
A robił ktoś kiedyś z Was latające modele halowe?
Powierzchnię nośną robiło się tam poprzez położenie na wodzie ramki z balsy i wlanie do wewnątrz ramki rozcienczonego nitrocelonu. prawie natychmiast tworzyła się cieniutka błonka. Propomuję napiąc dwie linki w niewielkiej odległosci od siebie i wprowadzic między nie lakier albo może gęsty klej CA. Po wyschnięciu powinna utworzyc się błonka, która utrzyma obie linki. Nie próbowałem czegoś takiego, ale teoretycznie powinno zadziałac.

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 8:28 pm
przez Kamil Feliks Sztarbała
CA zdecydowanie nie- strasznie 'ściąga'

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 9:18 pm
przez RAV
A ja kombinuję tak - całkiem teoretycznie:

1. Do jakiejś płytki, której klej sie nie ima*, przymocować dwie nitki plastiku w żądanej odległości

2. Pomiędzy nitkami ułożyć krótsze nitki w odpowiedniej liczbie, żeby robiły za wypełnienie

3. "Pomalować" klejem lub np. Surfacerem, żeby się trzymało kupy i wyglądało jak należy.

4. Oderwać całość od płytki i wygładzić drugą stronę, jeśli trzeba.

* Np. do Poxipolu dołączana jest płytka z jakiegoś tworzywa, która służy do rozrabiania tego kleju. Normalnie Poxipol trzyma że hej, a od tej płytki odchodzi bez problemu. Z tego samego materiału jest gustowne mieszadełko. Materiał wydaje się tłusty w dotyku.

Może to głupie, a może da się wykorzystać...

PostWysłany: Śro Paź 18, 2006 7:38 am
przez wf
Kamil Feliks Sztarbała napisał(a):CA zdecydowanie nie- strasznie 'ściąga'


No faktycznie.

Trzeba zatem spróbować czegoś co nie zmienia objetosci podczas utwardzania.

Żywica epoksydowa może...

Mozna by to wykonać na naciągu wykonanym juz na modelu na potrzebnej długości

PostWysłany: Śro Paź 18, 2006 8:14 am
przez Piotrek.S.
..a może zamiast żywicy Clearfix :?:

PostWysłany: Śro Paź 18, 2006 9:55 am
przez fiedotow
A może papier japoński lub bibułka papierosowa? Bibułkę używam do robienia pasów.

PostWysłany: Śro Paź 18, 2006 9:58 am
przez mr.jaro
A moze wytrawic?

Zdaje sie, ze Swordfish (Tamiya, 1:48) zaopatrzony jest w takie plaskie sciagi, wytrawione z cieniutkiej blaszki. Moze bedzie to funkcjonowalo takze w skali 1:72?

PostWysłany: Pią Paź 27, 2006 10:19 am
przez Tomek Gronczewski
Czołem,

Muszę powiedzieć, że długo myślałem kiedyś nad tymi listwami.

Gwoli przypomnienia w prawdziwych samolotach między linkami były często wstawiane listwy dystansowe z drewna i dopiero to było owijane płótnem. Czyli wcale nie było to takie cienkie. W niektórych samolotach były jednak tylko co jakiś czas takie wstawki utrzymujące dystans między linkami.

Z doświadczenia powiem, że jakąkolwiek metodę się wybierze, ta konstrukcja musi być naprawdę mocna i wytrzymała. Przy robieniu olinowania w modelu dość intensywnie się nią manipuluje. Jeśli się zrobi coś delikatnego, to się rozleci natychmiast. Po drugie jak konstrukcja puści na już zrobionym modelu to nic tylko się pochlastać, bo naprawdę ciężko będzie naprawić naciąg wiszący w powietrzu między skrzydłami.

W Balilli wybrałem plastikowe płytki wklejone między dwie nitki EZ-Line za pomocą rozcieńczonego CA dlatego, że dość łatwo się to robiło, było trwałe i stosunkowo łatwe w montażu (podkreślę stosunkowo, bo i tak się nakląłem jak szewc). Podzespoły kleiłem na podłożu zrobionym z taśmy dwustronnej do podłóg naklejonej na kartonie. Ta taśma ma taką śliską osłonkę w kolorze musztardowym, której CA się nie klei.

Całość opisana na pme:
http://www.pme.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=117&Itemid=42

Ale muszę przyznać, ża sam szukam czegoś jeszcze prostszego w działaniu. Tak czy siak do samych linek polecam gorąco EZ-Line. To jest jeden z siedmiu modelarskich cudów świata ;o)

Tomek