Co to znaczy:"Dobry zestaw"?

Tu dyskutujemy na temat technik stosowanych w modelarstwie redukcyjnym

Postprzez Pawel Zabza » Czw Sty 22, 2004 10:23 pm

Piotrek Gmurczyk napisał(a):Szkoda że nie pojawił się (i pewnie nie pojawi bardzo długo) 190S, 109G-12, albo nawet Spitfire 19 (o UTI czy T9 nawet nie śmiem pomarzyć)
O ile wiem MPM wydal 190S kilka lat temu - chyba nic nie mieszam. Do G-12 jest na pewno konwersja, nie pamietam firmy ale widzialem na jakichs zawodach.

Jak sie chce znalezc cos czegos nikt nie robi, to sie znajdzie, ale coraz trudniej. Tym bardziej szkoda, ze ze Spitem IX albo C.200 jest jak jest - bo bez Czapli w 1/24 jakos przezyje ;).

Pawel
Awatar użytkownika
Pawel Zabza
 
Posty: 164
Rejestracja: Czw Sty 15, 2004 6:59 pm

Dobry temat....

Postprzez Witold Kozakiewicz » Pią Sty 23, 2004 3:00 pm

Cześć,
Dobre pytanie....
Każdy na to patrzy inaczej.
Ja lubię jak model jest. czyli temat. po drugie po sklejeniu wygląda jak orygiał, nie czepiam się różnic rzędu kilku cm rozpiętości o przeliczeniu na oryginał, ale jeśli gubi proporcje i "nie wygląda" to mi już przeszkadza.
Po trzecie lubię multimedialność modeli. Wiadomo, że z żywicy wyjdzie zdecydowanie delikatniejszy detal niż w plastku, że kabinka vacu w zestawie jest lepsza niż wtrysk, że blaszka z kliszką na tablicę to mniej roboty i dodatków itd....
Dlatego najbardziej chyba lubię czeskie szortrany, wszelkie profipacki, i inne takie.
To że trzeba użyć paru narzędzi to co z tego? że jest szczelina którą trzeba wyszpachlować? coś dosztukować? toż to sama przyjemnośc modelowania. Tamigawa mnie nudzi ;o) choć to "dobre" modele.

O jakości zestawu świadczy również zaplanowanie podziału. Wkurza mnie np. Hurricane Hasegawy gdzie łączenie skrzydeł i kadłuba wypada na płociennym poszyciu spodu, na dodatek w tym miejscu jeszcze trzeba szpachlować. A wystarczyło ten podział przesunąć pół centymetra do przodu. Classikowi w Hurricane I się to udało zrobić. Podobnie rozmieszczenie wypychaczy, Hasegawa ma wyjątkowy talent do tego, żeby dać wypychacze np w komorze podwozia pomiędzu drobnyi detalami.
To taka trochę bezmyślność projektanta formy.
Co innego "standardowe" szlifowanie i szpachlowanie łączeń, a co innego niepotrzeba dodatkowa robota przy poprawianiu zepsutego detalu.

O kalkomanie nie dbam, najczęściej i tak robię malowania "niepudełkowe"
w końcu jest tyle firm robiących kalki, a i ploterów tnących kilka w okolicy się znajdzie że to mnie mniej zdecydowanie interesuje.

Cena? dopuki jest realna to nie ma znaczenia.

Ot i moje 0,02zł
Witold Kozakiewicz
http://www.pme.org.pl

"Politycy chłoną wiedzę mozolnie, a kiedy już ją zdobędą, to wykorzystują tak, aby skutecznie uprzykrzyć życie obywatelom."
(www.rzeczpospolita.pl)
Awatar użytkownika
Witold Kozakiewicz
 
Posty: 240
Rejestracja: Pon Wrz 22, 2003 9:21 am
Miejscowość: Łódź

Poprzednia

Wróć do Modelarstwo redukcyjne - plastik

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12 [Bot] oraz 3 gości